Myślę, że każdy z Was spotkał się w życiu z wyrazami borówka i grysik. Są one regionalizmami krakowskimi, inaczej nazywanymi małopolskimi (samo słowo regionalizm oznacza słowa, które charakteryzują mowę danego regionu), a ich ogólnopolskie odpowiedniki to kolejno: czarne jagody i kasza manna.

 

Poniżej kilka innych przykładów słów typowych dla Małopolski:

  • andrut (wafel)
  • bania (głowa)
  • bławatek (chaber)
  • bojcora (plotkara)
  • dychnąć (odpocząć)
  • jarzyna (włoszczyzna)
  • iść na nogach (iść piechotą, pieszo)

Najbardziej znane jest, oczywiście, wychodzenie na pole. Jak długo Wisła Kraków będzie walczyć z Cracovią a ŁKS z Widzewem, tak długo trwać będzie konflikt między tymi, co wychodzą na pole, a tymi co to udają się na dwór.My wychodzimy z dworu na pole, podobnie jak reszta Małopolan 😉 Sami zobaczcie: Lubię Małopolskę na Facebooku. To właśnie stamtąd zaczerpnęliśmy grafikę umieszczoną na początku wpisu.

Jeszcze inne przykłady? Małopolanin powie:
„Ale HECA, on ZGAPIŁ ode mnie na teście!”
Natomiast „reszta Polski”:
„Ale JAJA, on ŚCIĄGNĄŁ ode mnie na teście!”
Większość regionalizmów nie jest błędami językowymi, nie wahajmy się ich zatem używać. Dzięki nim nasz język jest bardziej zindywidualizowany i „swojski”. Jakie znacie inne regionalizmy krakowskie? Koniecznie podzielcie się nimi w komentarzach.

Justyna M.