Przysłowia towarzyszą nam od najmłodszych lat, a ich interpretacja przychodzi naturalnie. Jestem przekonana , że niejednokrotnie słyszeliśmy, że „niedaleko pada jabłko od jabłoni” być może od krewnych, którzy w ten sposób porównywali nas do rodziców. Następnie, gdy w szkole spotkaliśmy się z pierwszymi trudnościami, nauczyciele próbowali przemówić nam do rozsądku,  używając argumentu zawartego w popularnym przysłowiu „Czego Jaś się nie nauczy, tego Jan nie będzie umiał”. Przysłowia na dobre zagościły w naszym języku, a ich zastosowanie jest nadzwyczaj szerokie.  Jednak czy kiedykolwiek zastanawialiście się nad ich genezą? Jeśli odpowiedź jest przecząca to czytasz właściwy artykuł!

 Na zdrowie!

Nikt nie jest w stanie policzyć, ile razy w ciągu dnia życzliwie krzyczymy to zdanie, jednak czy wiesz, że…

*Kichanie od początku uważane było za złowróżbny znak. Rzymianie do kichających wołali „Absit omen!”, czyli „Oby nie w złą godzinę!”, co miało odwrócić zapowiedź nieszczęścia. Jednak za pierwszego, który nakazał reagować na kichnięcie powiedzeniem „Na zdrowie!”, uważa się papieża Grzegorza Wielkiego.

Przyszła kryska na Matyska

Często zdarza się, że jeśli ktoś poniesie zasłużoną karę słyszy to przysłowie, jednak do kogo porównujemy te osobę?

*Kryska to kres, koniec. Kim jednak jest Matysek? To zdrobnienie od imienia Maciej, zaś samo powiedzenie pochodzi z bajki Franciszka Morawskiego „Kot i szczur stary”, w której mysz – widząc kota udającego wisielca – oznajmia: „Przyszła kryska na Matyska i oto dynda”.

Polacy nie gęsi

Ale jak to? Nie chodzi o ptaki?!

*Kiepskie to przysłowie: trudno sobie wyobrazić sytuację, w której porównuje się Polaków do gęsi. Jednak nie o zwierzęta tu chodzi! W zdaniu, które miał wypowiedzieć Mikołaj Rej: „A niechaj narodowie wżdy postronni znają, iż Polacy nie gęsi, iż swój język mają!”, słowo „gęsi” jest przymiotnikiem. Gęsi język oznaczał wszelki żargon; Rej stanął więc w obronie języka polskiego jako literacko użytecznego.

Tajemnica poliszynela

To przysłowie oznacza tajemnicę publiczną, o której jednak wszyscy już wiedzą. Skąd jednak  poliszynel?

*Poliszynel nie był postacią rzeczywistą: to jeden z bohaterów komicznych włoskiej commedia dell’arte i francuskiego teatru kukiełkowego. Jak nietrudno się domyślić, ten garbaty gbur o wydatnym nosie publicznie ogłaszał wszelkie kuluarowe tajemnice.

Włosy stają dęba

Na pewno wiesz, że to zdanie oznacza coś przerażającego, ale czy wiesz że…

* Gdy mówisz, że komuś ze strachu włosy stanęły dęba, cytujesz… Stary Testament. Powiedzenie to pochodzi z Księgi Hioba: „A gdy duch przechodził przede mną, powstały włosy na ciele moim”. Biblię przytaczasz też, gdy stwierdzasz, że Twój znajomy „zmoknął od stóp do głów” i teraz „śpi snem sprawiedliwego”.

Wyrwał się jak Filip z konopi

Czyli odezwać się nie w porę, powiedzieć coś niestosownego.

*Istnieje opowieść o szlachcicu Filipie z miejscowości Konopie, która ma tłumaczyć pochodzenie tego przysłowia. Jest ona jednak fałszywa. Początkowo nie chodziło tutaj o człowieka: filipem nazywano zające, te zaś chowały się przed psami myśliwskimi właśnie w konopnych zaroślach.

Ujść komuś płazem

Oznacza, że coś się komuś,  jak mówimy potocznie upiekło; uniknął kary.

**W średniowieczu skazani byli ścinani mieczem, jednak jeżeli katowi w czasie obcinania głowy obsunęło się ostrze i uderzył przestępcę boczną stroną miecza (płazem), to kara była anulowana, a skazany odzyskiwał wolność.

Nie udawaj Greka

To znaczy, nie udawaj, że nie znasz odpowiedzi, albo że nie wiesz o co chodzi.

**Powiedzenie to prawdopodobnie zawdzięczamy greckiemu filozofowi Sokratesowi, który zaczepiał ludzi zadając im pytania, udając tym samym, że sam nie zna na nie odpowiedzi.

To skoro mamy już wyjaśnione pochodzenie niektórych powiedzeń i przysłów, zajmę się teraz naszym stosunkiem do tych wyjątkowych zdań utartych w naszym języku. Moim zdaniem darzymy przysłowia wyjątkową sympatią, ponieważ wyrażają naprawdę wiele w swojej prostocie. Niejednokrotnie możemy różnorako je interpretować, w zależności od naszej sytuacji życiowej i obecnego samopoczucia. Zabawny może być fakt, że pisząc poprzednie zdanie przyszła mi do głowy sentencja: ,,punkt widzenia zależy od punktu siedzenia”. To stanowi tylko dowód na to, że język polski jest bogaty w tego typu wyrażenia, które stanowią  prawdziwą podporę dla pisarzy. Nie ma chyba bardziej wdzięcznych i powszechnych urozmaiceń dla szkolnych prac niż przysłowia. Mamy ich przecież mnóstwo, na każdą okoliczność. Każde równie mądre i jakże prawdziwe. Jednak warto zwrócić uwagę na sytuacje, w których je stosujemy.  By na pewno dobrze ich użyć i nie zrobić sobie wstydu w towarzystwie zamieszczam poniżej kilka wyjaśnień do mniej spopularyzowanych powiedzeń, by nasze prace i język stały się jeszcze bardziej bogate i wyrafinowane.

Powodzenia w używaniu przysłów, bo przecież „mądrość ludu w przysłowiach stoi!”

Brylant świeci i w popiele – prawdziwie dobrego człowieka rozpoznamy wszędzie

Chciwy dwa razy traci – człowiek chciwy odpłaca za swoje grzechy podwójnie

Chłop do kielni, baba do patelni –  mężczyzna powinien zarabiać na rodzinę, kobieta dbać o ciepło domowego ogniska.

Martyna Miśkiewicz
Klasa IIIb
GZS w Iwanowicach

*Wyjaśnienia pochodzą ze strony http://takiete.pl/agawa/11-powiedzonek-o-zdumiewajacym-pochodzeniu/
**Wyjaśnienia pochodzą ze strony http://joemonster.org/art/32555